Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rekodzielne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rekodzielne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 maja 2011

ceramicznie

Nie chcę zapeszać, ale po zmianie wszystkiego co możliwe, wygląda na to, że problem ze wskakującym linkiem zniknął. Tfu Tfu




Następny tamborek. Romantycznie i herbaciano...i krzywo

Wybaczcie jakość fotek, robiłam telefonem.

Szczęście mi ostatnio dopisuje, a zaczęło się od wygranej u Bożenki z Textile Cuisine


Pan Dzbanek
z jakiegoś powodu zawsze jak go biorę do ręki (na razie nie ma własnego stanowiska, więc go często macam ) to wydaje mi się taki kruchy i obchodzę się z nim jak z jajkiem.
Koniecznie obejrzyjcie dzieła Bożenki. Mistrzostwo igły.



wtorek, 3 maja 2011

wyszywam na okrągło


Mój umysł opanowały tamborki i wyszywanie z głowy.
 Haft płaski nie jest moją mocną stroną, ale mnie to nie powstrzymuje.
Wszystko za sprawą stronki Feeling Stitchy



A to już moja inspiracja filmem Ondine, o którym pisałam parę postów wcześniej.




kadr z filmu Ondine

Już pracuję nad następnym krążkiem.

piątek, 22 kwietnia 2011

ostatnio popelnione






but ze szkicu mistrza Manolo Blahnika

dla tych co nie wiedza Carrie Bradshaw bohaterka sexu w wielkim miescie uwiebla jego buty

piątek, 15 kwietnia 2011

EGGstra EGGstra rekoczyny









Wielkanocne twory na rekoczyny w ART-Piaskownicy
1. zwykla czekoladowa muffinka tyle ze z 'trawka' (wiorki kokosowe barwione zielonym barwnikiem spozywczym) i jajka 'przepiorcze' ze sklepu
2. azurowa miseczka zrobiona z szydelkowej serwetki nalozonej na balona i usztywnionej klejem PVA



a to juz sznurkowe jajo i 'pisanki' robione z mala w ramach programu 'Deszcz za oknem chodzimy po scianach :)'




i nasze okienko w nowej kuchni

domek mamy swietny tylko bolesnie nam doskwiera brak netu.

środa, 9 marca 2011

nowe i stare czapki

U nas coraz cieplej się robi, żonkile ruszyły całą parą.
Czas na cieńszą czapeczkę.
Miętowa włóczka kupiona całe wieki temu na sweter dla mnie (nigdy nie skończony)
Wzór z głowy.
Napociłam się nieziemsko, naprułam a i tak nie do końca jestem zadowolona.
Możliwe, że zrobię ją jeszcze raz.



- chodź, zobacz swoją nową czapkę w lusterku
co tam jest na czapce takie żółte?
- mamuś robak!



To czapeczka z zeszłego roku. Ze sklepu.
W tamtym roku była ciut za duża, teraz już za mała.





Tak wygląda w drugim życiu.
Miała wygladać jak muffinka/babeczka (wygląda czy tak sobie wmawiam?)
Na górze truskawa.

Coś mi w tym roku nic nie wychodzi tak jak trzeba i z niczym nie mogę się wyrobić. Projekt z poprzedniego postu tak schrzaniłam w fazie 'oprawiania', że olaboga! Muszę robić jeszcze raz :(

niedziela, 6 lutego 2011

keep calm

Ten oto plakat nie dawal mi spokoju. Pojawia się często na ścianach w fajnych wnętrzach. 

Pogrzebałam w sieci coś o jego historii.
Info z Wikipedii, tłum. własne

Keep calm and carry on
czyli Zachowaj spokój i rób swoje

Plakat powstał w 1939 na zlecenie rządu brytyjskiego, miał za zadanie podnieść morale cywilów. Autor plakatu jest nieznany. Oprócz niego powstały jeszcze dwa inne plakaty,ale ich przesłanie miało raczej zagrzewać do walki.

Wydrukowano 2.5 miliona kopii, ale niewiele z nich zobaczyła publika.
Ponownie odkryto plakat w 2000r. w antykwariacie. Prawo autorskie wygasło po 50-ciu latach i teraz można używać projektu do woli.



Jego wersji jest wiele a i ja postanowiłam popełnić swoją wersję. 



Co prawda nie oglądałam filmu o tym tytule, ale jakoś mi tak pasowało jako powiedzonko.

niedziela, 30 stycznia 2011

love kawa


tym razem serduchowo





długo się głowiłam co sercowego moge zrobić
myślę, że pomysł się sprawdzi na dzień św. Walentego

potrzebne są foremka: cukier, barwnik spożywczy, woda
w zielonych sercach znalazła sie posiekana mięta
(znam ludzi pijących kawę z plasterkiem cytryny, więc dlaczego by nie z miętą
..ja lubię miętę )

piątek, 10 grudnia 2010

świąteczne drobiazgi - christmas bits and bobs



Znajomi Irlandczycy mają w zwyczaju obdarowywanie drobiazgami nie tylko najbliższych, ale i dalszych znajomych. Ja tam się nie wysilałam wcześniej dla dalszych, ale jak dwa lata z rzędu mnie zawstydzili to w tym roku zmajstrowałam takie cuś. Fartuszek na butelke wina (w zestawie będzie oczywiście butelka trunku) i serdulko również z butelką będzie.

Oba dla bliskich mi babeczek, które zawsze były i są kiedy potrzebuję.


Both for my very close girlfriends.
Love yous to bits.






Złota nitka nie wyszła zbyt fotogenicznie, ale gwarantuję, że w słońcu prezentuje się o wiele lepiej. Wyszywa się nią jeszcze jakoś, ale prucie to koszmar.

piątek, 29 października 2010

zawieszka i plecak


Zawieszka na urodziny skończona. Po terminie...nie wyrobiłam się.
Na zdjęciu wygląda jakby była brudna, ale zaręczam że nie jest.
No i imię coś nie bardzo widoczne..hm

Na urodzinach byłyśmy. Jeden z rodziców przyprowadził nie tylko dwójkę swoich pociech, ale i  wirusa. Wszystkie dzieciaki są chore. Rodzice też. W niedzielę miało być Halloween Party, ale nie będzie...

Czas trzeba jakoś zabić. Nie możemy iść na plac zabaw (bo choroba i pogoda) to plac przyszedł do nas. A dokładnie huśtawka. Na huśtawce Bronka, ulubione ostatnio zwierzę córy.

I jeszcze popełniłam plecak dla małej. Przymusowe siedzenie w domu i brak codziennych spotkań z innymi mamuśkami (porannego z jedną i wieczornego z drugą) zaowocował falą kreatywności. Ekhem ten tego.
Jeżeli wydaje się Wam, że plecak jest krzywy, to dobrze się Wam wydaje. Wszystko szyte ręcznie z głowy, więc szablonu nie było. Może święty Mikołaj przyniesie mi maszynę do szycia...


A mówiłam już, że chrzciny z 7-ego na 6tego listopada przeniesione?! No to mówię. Popa widzimisię. Dochodzę do wniosku, że znaczenia nie ma żadnego czy sutanna katolicka czy prawosławna, w głebokiej dupie maja nas szaraczków. Szczęście w nieszczęściu, że nie stać nas było od samego początku kupić biletów rodzince z Polski, bo by mnie chyba )(&%&/%/¤ wzięła jakbym musiała za dwukrotną zmianę rezerwacji jeszcze masę kasy wywalić.