Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 maja 2011

wyszywam na okrągło


Mój umysł opanowały tamborki i wyszywanie z głowy.
 Haft płaski nie jest moją mocną stroną, ale mnie to nie powstrzymuje.
Wszystko za sprawą stronki Feeling Stitchy



A to już moja inspiracja filmem Ondine, o którym pisałam parę postów wcześniej.




kadr z filmu Ondine

Już pracuję nad następnym krążkiem.

niedziela, 6 lutego 2011

keep calm

Ten oto plakat nie dawal mi spokoju. Pojawia się często na ścianach w fajnych wnętrzach. 

Pogrzebałam w sieci coś o jego historii.
Info z Wikipedii, tłum. własne

Keep calm and carry on
czyli Zachowaj spokój i rób swoje

Plakat powstał w 1939 na zlecenie rządu brytyjskiego, miał za zadanie podnieść morale cywilów. Autor plakatu jest nieznany. Oprócz niego powstały jeszcze dwa inne plakaty,ale ich przesłanie miało raczej zagrzewać do walki.

Wydrukowano 2.5 miliona kopii, ale niewiele z nich zobaczyła publika.
Ponownie odkryto plakat w 2000r. w antykwariacie. Prawo autorskie wygasło po 50-ciu latach i teraz można używać projektu do woli.



Jego wersji jest wiele a i ja postanowiłam popełnić swoją wersję. 



Co prawda nie oglądałam filmu o tym tytule, ale jakoś mi tak pasowało jako powiedzonko.

piątek, 29 października 2010

zawieszka i plecak


Zawieszka na urodziny skończona. Po terminie...nie wyrobiłam się.
Na zdjęciu wygląda jakby była brudna, ale zaręczam że nie jest.
No i imię coś nie bardzo widoczne..hm

Na urodzinach byłyśmy. Jeden z rodziców przyprowadził nie tylko dwójkę swoich pociech, ale i  wirusa. Wszystkie dzieciaki są chore. Rodzice też. W niedzielę miało być Halloween Party, ale nie będzie...

Czas trzeba jakoś zabić. Nie możemy iść na plac zabaw (bo choroba i pogoda) to plac przyszedł do nas. A dokładnie huśtawka. Na huśtawce Bronka, ulubione ostatnio zwierzę córy.

I jeszcze popełniłam plecak dla małej. Przymusowe siedzenie w domu i brak codziennych spotkań z innymi mamuśkami (porannego z jedną i wieczornego z drugą) zaowocował falą kreatywności. Ekhem ten tego.
Jeżeli wydaje się Wam, że plecak jest krzywy, to dobrze się Wam wydaje. Wszystko szyte ręcznie z głowy, więc szablonu nie było. Może święty Mikołaj przyniesie mi maszynę do szycia...


A mówiłam już, że chrzciny z 7-ego na 6tego listopada przeniesione?! No to mówię. Popa widzimisię. Dochodzę do wniosku, że znaczenia nie ma żadnego czy sutanna katolicka czy prawosławna, w głebokiej dupie maja nas szaraczków. Szczęście w nieszczęściu, że nie stać nas było od samego początku kupić biletów rodzince z Polski, bo by mnie chyba )(&%&/%/¤ wzięła jakbym musiała za dwukrotną zmianę rezerwacji jeszcze masę kasy wywalić.

niedziela, 17 października 2010

się robi / current works


Ostatnie nabytki, płótno przysłała mama (wielkie plany co do niego),
 pozostałe dwa kupiłam z myślą o tym:

Last purchases,  one fabric sent by my mom (big plans to do), the rest i bought to make those:

marzyło mi się zrobienie broszek i kwiatków do kartek i proszę mówię i mam :)

I wanted to have fabric flowers to make brooch and add them to the cards as well)

tu się robi zawieszka z imieniem
mały Nikodem kończy 2 latka
nie mam pojęcia co kupić malcowi, który ma wszystkie zabawki świata i jeszcze ciut
Zawieszce brakuje jeszcze stada owiec, a czas ucieka, impreza już w piątek.

Here is name tag for lil Nikodem who will be 2 soon.
I have no idea what to get to lil lad who has all toys of the world and a bit more.
The tag is missing bunch of lambs, time is running, party is on Friday.


Cloddagh wg mojego projektu póki co czeka na czas wolny.
A tu jeszcze do zrobienia korona i masa koralików do przyszycia.

Tak w ogole to gardlo mnie boli na maksa i ledwo zyje. Za tydzień też chrzciny małej. Z chrzcinami cyrk na kółkach, matka chrzestna zrezygnowala na tydzień przed uroczystością. Nie będę się tu wyrzygiwac no nerwy mam w strzępach.
Fotorelacji z prawosławnej ceremonii spodziewajcie sie niedługo.

Claddagh by myself is awaiting for a spare time.
The project is missing a crown, a hand and loads of beads.
Anyway I have very very sore throat and I'm barely surviving from dusk till down.
In a week time we have lil one's christening. We had a problem cause godmother-to-be changed her mind  last Fri. Dont want to bitch about it, but Im going ape-shit.